|
Przeszukaj Listonosza
Polecamy Witryny
● blogi
● wizytówki
● praca
● ogłoszenia
● internet
● brukowiec
● bajeczka
Sponsorzy
Imieniny - Prezenty
Urodziny - Prezenty
|
LIST Z DNIA 14 VII 1666
Pod Mątwami, 14 VII [l666].
Co się wczora stało, rozumiem, że już pełno w Warszawie wiadomości, bo prędzej
zawsze złe niż dobre latają nowiny. Dowiedziawszy się Król JMć w poniedziałek, że
pan poznański w sześciu tysięcy wojska przyszedł był pod wojsko pour nous
surpiendre, konkludował, i my z nim wszyscy, że tamta strona o pokoju nie myśli.
Tak tedy stanęło między nami, aby tę fintę uczynić, tj. posłać niektóre
chorągwie i les quartiers--maitres w inną stronę, a samym [iść] w trop za
panem poznańskim na tę tu mątewską przeprawę; którego nie nagoniwszy, przyszliśmy
dnia wczorajszego o ósmej nad tę tu przeprawę, w dzień św. Małgorzaty. Litewskie
wojsko szło tego dnia w awantgardzie, które zastaliśmy na tej tu stronie przeprawy.
Skoro tedy i nasze poczęło nadchodzić wojsko, zaraz Król JMć naszemu wprzód kazał
przechodzić wojsku tę przeprawę, której jest ćwierć mili. Miejsce tylko jedne do
przebycia, a tak głębokie, że koń w kilku miejscach spłynąć musiał.
Nim jeszcze wojsko przeprawiać się poczęło, posłał do tamtej strony Król JMć p.
Petrykowskiego z towarzyszem usarskim; dawać im znać, że się zbliżył do nich dla
prędszej konkluzji traktatów, ale że cale z nimi nieprzyjacielsko postępować nie
będzie. Tymczasem nasze straże tę przeprawę tak złą przechodzić poczęły, od
której wszystkie tamte wojska o milę obozem stały. Przestrzeżono wcześnie tamtą
stronę, którzy z rana koło mieli, a potem się bankietowali. Za daniem znać, zaraz co
żywo do koni i szykiem stali za górami, że my ich widzieć nie mogli. Za przednią
strażą naszą przeprawiali się dragońskie regimenty, którym rydlów z wieczora nie
dano, a panowie generałowie z zadu też sobie powoli przy infantem w karetach jechali. Za
dragonami przeprawiłem się też i ja obaczyć tę przeprawę, przez którą i Król JMć
sam przechodzić miał, i aby tam było kazać szańce kopać, bo udano, że jeszcze tam
druga była przeprawa między nami i nieprzyjacielem; ale tak nie było, bo cale równe
pole i bez przepraw na tamtej zastaliśmy strome. Jam się jeszcze i z wody był nie
otrząsł, kiedy zza góry wszystkim na straż i dragonów naszych poczęli następować
wojskiem. Jedni nasi dopiero z wody wyjeżdżali, a drudzy w szyku się stawiać poczęli.
Skoro tedy hurmem nastąpili i wojsko związkowe, i pospolite ruszenia, zaraz zmatwali i
zmieszali naszych, lubo dragonia ognia dawali dobrze. Ale niepodobna było wytrzymać, bo
wojsko nasze wszystko z drugiej się tylko o ćwierć mili przez przeprawę dziwowało
strony, a posiłkować było niepodobna; piechota też o półtorej mili gdzieś
popasowała i armata, tak że i z dział odstrzeliwać nie możono. Tak tedy pele-mele
wjechali na nas w tę tak straszną przeprawę. M. notre frere m'a tenu bonne
compagnie, et M. łowczy, M. Chełmski et les autres. Ces deux memes se sont sauves
heureusement; M. Chełmski [est] fort blesse et prisonnier, pauvre St. Germain tue
ou noye, car on ne peut pas trouver son corps. Regimenty dragońskie prawie wszystkie
zginęły, mianowicie oficerowie. Porucznik p. starosty Parczewskiego, który i tam w
wielkim niebezpieczeństwie był, okrutnie zabity.
Z tej okazji najwięcej zginęło ludzi, że skoro na błota uszli, wywoływali ich,
dając im quartier i parol, a potem, zawiódłszy za górę, nie ścinali, ale
rąbali na sztuki. Nie tylko Tata-rowie, Kozacy nigdy takiego nie czynili tyraństwa, ale
we wszystkich historiach o takim od najgrubszych narodów nikt nie czytał okrucieństwie.
Jednego nie najdują ciała, żeby czterdziestu nie miał mieć w sobie razów, bo i po
śmierci nad ciałami się pastwili. Moją śmierć już cale w tamtym byli ogłosili
obozie, ale oto przecię P. Bóg zachował jeszcze do jakiegoś czasu.
Po tej okazji nierychło działa przyszły, ale i te niewielki czyniły efekt, bo
przeprawa bardzo szeroka. Wieczorem przysłali swych posłów pospolite ruszenia,
wymawiając się, albo raczej żartując sobie. Potrzebowali, aby Król JMć nazad o
pięć mil od nich odszedł, a oni dopiero traktować mają; ale że im tego Król JMć
odmówił, tej nocy na tamtej stronie szańc rzucili przeprawy. I tak przez tę wielką od
siebie stoimy przeprawę, patrząc na się, bo przejść te przeprawy chyba o kilka mil
stąd mógłby. Nie wiem, co dalej będziem czynić; bo goniąc ich, przy ich fortelu,
zawsze jaką musim odnieść szkodę, ile przy nieżyczliwości de notre armee, z
których siła nie mają apetytu de se battre i siła ich teraz indifferemment
patrzy na tak straszne ich okrucieństwo, bo tak się właśnie dostało i towarzystwu,
jako i niebożętom oficerom i żołdatom, i tegoż właśnie nad nimi zażywali
okrucieństwa.
Więcej nie mając pisać czasu, obłapiam i całuję milion razy Wć serce moje. Le
chariot avec le vin est arrive, et les autres hardes, za które dziękuję bardzo
Wci sercu memu.
Powrót
|